Zjechałem z autostrady do piekła.  Wyznanie byłego nihilisty. 

Wychowałem się w rodzinie inteligencko-artystycznej, jakich było wiele w moim rodzinnym mieście, Krakowie. W domu było dobrze, a stan wojenny i biedę przeżyliśmy jako tako dzięki pomocy jednej z parafii holenderskiej, której parafianka co miesiąc przysyłała nam pokaźną paczkę najlepszej żywności, której nie było w Polsce. Mimo, że Kontynuuj czytanie

dochodzenie

  – Weź go zapytaj jak ma na imię – konspiracyjnym szeptem zlecam, gdy tylko mężulek wchodzi do sypialni. Leżymy tu we trzy na wielkim łożu, już w pidżamkach i łączymy fakty. Musimy je łączyć po cichutku, gdyż podejrzany siedzi obok w salonie. No bo tak. Nie był Kontynuuj czytanie

światy;)

  – Ala z Zosią umówiły się, że jutro będą oglądały „Dumę i uprzedzenie” i razem szydełkowały – opowiadam zgromadzonej wieczorną porą rodzince – Zosia na razie umie tylko łańcuszek, ale Ala ma ją nauczyć. Na tę wieść okropny grymas wypływa na twarz syna. Prawie jakby został porażony Kontynuuj czytanie

Winda

Brałam kiedyś udział w konkursie  piękności  dla dziewczyn  na wózku. Chciałam odnaleźć  swoją kobiecość i zaakceptować  swoją daleką od ideału fizyczność.  Jak się okazało nie tędy droga. Nie poszło mi i dobrze  wyszło. Różniłam się od tych dziewczyn , podejściem do  mojego wózka , choroby i życia. Większość  Kontynuuj czytanie