Jesień przyszła. Nie ma na to rady. Czyżby?

Lata temu, gdy pierwsze postrzelone słońcem drzewa zalewały się żółcią i czerwienią, moja Przyjaciółka często nuciła pod nosem: „Jesień idzie, nie ma na to rady!” (internety podpowiadają, że autorem tej piosenki są: Andrzej Waligórski i Aleksander Grotowski). Do dziś każdy mój spacer po parku ma ten „soundtrack” w Kontynuuj czytanie

Czas

Mamo, ja już nie chcę chodzić do przedszkola, bo pani każe mi jeść warzywa! – wyznaje rozżalona E., gdy odbieram ją zaraz po podwieczorku. Dziewczynki machają nam na pożegnanie. Wyjątkowo ciepły, jak na październik, dzień sprawia, że przez chwilę czuję się, jakby za moment miały się zacząć wakacje. Kontynuuj czytanie

korniszony

  – Ummm maminko – mruczy Lalcia nad słoikiem korniszonów – Te ogórki są nawet lepsze niż czekolada.– Ale nie wyjadajcie wszystkich przed zimą!!! – protestuję widząc, że ze spiżarki został wyciągnięty kolejny słoik specyjału.– Powiem ci – mówi mężulek, wgrazając się z chrzęstem w ogórka – że Kontynuuj czytanie

Mosty

Chwalimy się mostami, które nic już nie łączą, a tylko śmieszą, bo nie przepływa pod nimi żadna rwąca rzeka, a nawet strumyk. Zapominamy, że most nie jest po to, by zachwycał, lecz łączył dwa odległe od siebie brzegi. Dumni jesteśmy z tego, że go zbudowaliśmy, choć nikomu on Kontynuuj czytanie