Z nieba

Budzą mnie ptaki i radość z nieba. Dlaczego z nieba? Bo wiem, że jest prezentem dla mnie. Poprzedniego dnia zmagałam się z przeświadczeniem, że nie udźwignę tego, co przede mną, a obudziłam się z pewnością, że to nie ja mam prężyć muskuły – moim zadaniem jest pozwolić Bogu Kontynuuj czytanie

Miejsce, gdzie możesz wypocząć

Szkoda, że w kościele tak mało mówi się o tym, że przy Jezusie nie trzeba prężyć duchowych muskułów ani wyrabiać modlitewnych norm. Że można przy Nim tak po prostu odpocząć. Uświadomiłam to sobie podczas urlopu. Mimo detoksu internetowego, mimo cudownych okoliczności przyrody, które mnie otaczały, mimo dobrego towarzystwa Kontynuuj czytanie

figowiec

  Przekwitły już wiciokrzewy, przekwitły rumiany i goździki brodate. Ale oto cykoria podróżnik jak lapis lazuli otula każdą drożynę, pęcznieją wiechy hortensji, z zielonych przeobrażają się jakby w śmietankowe kopułki, a potem – wiem to – będą nabierały rumieńców. Kwitną żółtymi plamami wrotycze, które jako dziecko nazywałam „jajecznicą”, Kontynuuj czytanie

upojny sierpień

    Patrzę na sierpniową kartę kalendarza Jest wypełniona po brzegi jak te stągwie z wesela w Kanie odręczne notatki co gdzie kiedy kto z kim o której   teraz pozostało już tylko wszystko w wino przemienić   Zrobisz to Synu? – mruży oczy w uśmiechu wstawiając się Kontynuuj czytanie

Miłość niemożliwa JEST możliwa

Miłość niemożliwa JEST możliwa Miłość — Ta odwieczna, jak uśmiech Emmanuela… i ta śmiertelnie ludzka, tak piękna, ulotna jak dmuchawce na wietrze — Koheletowe marności. Jak taniec nocą na przystanku, gdy Bóg był DJ-em, a anioły przecież się śmiały. Jak słońce i księżyc w Jej pięknym kraju. Jak Kontynuuj czytanie

Lecimy!

Trzymaj się mocno, lecimy do gwiazd! – mówię do córeczki, chwytając ją za rękę. Na ścianie delikatnie odznaczają się fosforyzujące gwiazdki. W pokoju nie jest jeszcze zupełnie ciemno, bo latem o tej porze zmrok jeszcze nie zapada. – Mamusiu, lubię jak sobie razem wyobrażamy!- w odpowiedzi szepcze podekscytowana Kontynuuj czytanie