Za rzadko przypominam sobie o moim Aniele Stróżu. Gdy sobie przypomnę raz na kilka dni, hurtem polecam mu wiele spraw.Ale to zupełnie nie po przyjacielsku jest.Więc postanowiłam zrobić sobie przypominajkę i namalować ikonę Anioła Stróża.Łatwiej jest pamiętać o tym, co widzialne.Dlatego potrzebujemy wizerunków. Malowanie złotem w złocistym blasku Kontynuuj czytanie
Małżeństwo
Słowo Boże mówi dziś wiele o małżeństwie. O jego nierozerwalności. Zaczyna od samych źródeł. Od stworzenia mężczyzny, któremu doskwiera SAMOTNOŚĆ! Doskwiera mu doświadczenia samotności, którego nie zaspokaja świat. Nie zaspokajają stworzenia. Dopiero Niewiasta wypełnia ten głód i pustkę. Opis stworzenia Niewiasty prowadzi też do Krzyża. Do głębokiego snu Kontynuuj czytanie
Uniżony jak dziecko
Paradoksy… Tam gdzie pojawiają się paradoksy może zakiełkować w wiara. Tam, gdzie nie ma sprzeczności, tam, gdzie coś jest wprost widoczne – jak na dłoni – tam nie potrzeba wiary. Dopiero tam, gdzie trzeba spojrzeć poza horyzont – tam jest wiara. Wielcy kościoła mówili nawet, że tam, gdzie Kontynuuj czytanie
Aniołowie ich
Ściśle rzecz biorąc, o Bogu nie da się myśleć oraz nie da się o Nim mówić. Ludzie mający jednak doświadczenie spotkania z Nim siłą rzeczy kierują ku Niemu swoje myśli oraz próbują coś o Nim powiedzieć. Jak jednak myśleć i mówić o tym, co niepojęte i niewypowiedziane? Podstawowym Kontynuuj czytanie
Jak giez Sokratesa…
A dzisiaj będzie krótki tekst. Pytanie. Zachęta, żeby się wziąć do roboty. Każdy na ile potrafi. Rok 2012-2013 był w Kościele tzw. rokiem wiary… Myślę sobie, że gdybyśmy naprawdę dobrze wykorzystali ten rok na wykłady z Katechizmu dla dorosłych w parafiach, nie kopalibyśmy się z tymi kwiatkami, z Kontynuuj czytanie
Wilkołak
Nie było mnie tu jakiś czas. Znowu to piszę… Potrzebowałam nieco się odsunąć, pewne sprawy przemyśleć. W tym, jak ma ten blog wyglądać. On nie powstał po to, by się buntować. On powstał, by pewne rzeczy pokazywać, nazywać. Może komuś pomóc. Więc jeszcze raz. Kim jestem? Mam na Kontynuuj czytanie
Cuda
Słodki zapach roznosi się po domu, a słońce ciekawie zagląda do środka, choć według prognozy pogody powinien teraz padać deszcz. Cieszę się, że nie wszystkie prognozy się sprawdzają! Ale najbardziej cieszę się ze zmian, jakie się dokonują – wokół mnie i wewnątrz mnie. Całkiem niedawno, kolejny już raz, Kontynuuj czytanie
co się stało z naszą klasą…
Spotkanie klasy licealnej mojego męża. Kolejne z, lecz pierwsze, na które mogłam przyjechać po wielu latach wychowywania dzieci. Dzieci już nie są małe więc…Siedzimy przy stole w restauracji, jemy coś, koledzy mojego męża, popijając kolejne piwko, najpierw wspominają bujne lata młodzieńcze, a potem zaczynają gorzkie żale, że z Kontynuuj czytanie

