W piaskownicy polskiego sumienia

Czy udowodnione zło przestaje być złem tylko dlatego, że czyjś poprzednik albo przeciwnik — choćby na tym samym stanowisku — zrobił coś podobnego? Albo jeszcze gorszego? Czyli co: nie odnosisz się do własnego czynu, tylko zachowujesz jak Jaś w piaskownicy: „Proszę pani, ja drapię, bo Zenek też tak Kontynuuj czytanie

Wstań, jedz, bo przed Tobą długa droga…

Ostatnio pisałam o tym, że Jezus przychodzi do nas, grzeszników, nie pamiętając grzechów, które przebaczył nam w sakramencie pokuty. Problem polega na tym, że my je rozpamiętujemy i nie umiemy nie tylko zapomnieć, ale po prostu wybaczyć sobie i innym. Może być tak, że nasze zmagania trwają długo Kontynuuj czytanie

sekret

  Ludzie roześmieli by się, gdyby wiedzieli, że można tęsknić za tą chwilą poranka, gdy wszystko, co trzeba zrobione: pozmywane naczynia, dzieciom dane śniadanie, szczapki w piecu płoną, koty nakarmione śpią na ławce, czapka na uszy naciągnięta i… można wyjść w sad i z różańcem grzechoczącym w kieszeni Kontynuuj czytanie

Przebudzenie z Matrixa

Nowy Matrix oczywiście nie ma szans zachwycić jak oryginał, ale za to skutecznie przywołuje wspomnienia i rozbudza pragnienie kolejnego zanurkowania do prawdziwej rzeczywistości. 20 lat temu, będąc u początków liceum, nie miałam szans skojarzyć matrixowego wyboru między brutalną prawdą a błogą nieświadomością z Przebudzeniem Antoniego de Mello, a Kontynuuj czytanie

Imię

Słucham utworu zatytułowanego „Jireh”, a dokładnie jego wersji koncertowej, przesłanej mi przez bliską osobę. Wsłuchuję się w słowa. Tak, Bóg ratuje i zaopatruje. W sposób wystarczający, a nawet „przeobfity”, czyli ponad to, co niezbędne do życia. Ten utwór to piękne wyznanie wiary w Bożą Opatrzność i Bożą obecność Kontynuuj czytanie