Matka w objawieniach Fatimskich pokazała głebię swego serca. Pokazała że jest Matką calego Koscioła i każdego człowieka. Także tego, ktory jej urąga, który z Nią walczy. Pragnie nawrocenia i zbawienia każdego. Prosi te swoje dzieci, które są blisko, by zatroszczyły się swą modlitwą i ofiarami o tych, którzy Kontynuuj czytanie
378. Wypoczynek
Letni wieczór na tarasie przed domem, w towarzystwie rozśpiewanych świerszczy, dobiegającego z oddali szumu rzeki czy mrugających nad głową gwiazd jest jednym z ulubionych dla mnie sposobów na wypoczynek, w letnim okresie po ciężkim dniu pracy. Tylko te zjadliwe komary czasem psują sielankowe chwile w ogrodzie. Nie tak Kontynuuj czytanie
Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników (Mt 9, 13)
W zeszłym tygodniu usłyszałam od jednego katolika, że łatwość w uznaniu Jezusa, w pójściu za Nim mają ludzie, którzy reprezentują sobą wysoki poziom moralny. Przyznam, że słuchając tego, poczułam zdziwienie, zaskoczenie, ale też złość i oburzenie. Chyba czytaliśmy inną Ewangelię… To zdanie broni się tylko wtedy, gdy mówimy Kontynuuj czytanie
Włam się do mózgu Radek Kotarski
Włam się do mózgu to niezwykły przewodnik po metodach zapamiętywania. Radek Kotarski na swoim własnym przykładzie pokazuje Czytelnikowi każdą z omawianych metod. Wskazuje też przy tym, gdzie konkretna metoda najlepiej się sprawdzi. Co ważne nie sugeruje Czytelnikowi, która z nich okazała się najskuteczniejsza w jego przypadku. Dostajemy Kontynuuj czytanie
377. Blogowanie
Gdy na początku czerwca domena blog.deon.pl zaczęła przez mój program antywirusowy, w jakimkolwiek komputerze bym nie chciał na nią wejść, być rozpoznawalna jako złośliwa i odcinana w taki sposób ze nie mogłem ani pisać bloga ani czytać wasze teksty, poczułem się jak na detoksie. Swoją drogą, ten wpis Kontynuuj czytanie
Co ślina na język przyniesie…
Trochę mnie tu nie było. W moim życiu działo się sporo. Praca, studia, wychowywanie szczeniaka, budowanie normalności… W końcu nadszedł czas na powrót. I na pchnięcie tego bloga w kierunku tego, czym miał być. Ktoś może powiedzieć, że znów piszę w gniewie. Tym razem jednak dałam sobie czas Kontynuuj czytanie
Wewnętrzna siła
Stoję nad brzegiem Drawy, delektuję się pięknem przyrody i chłodną wodą w ten upalny i suchy wieczór. Dwa psy szczekają, goniąc się zawzięcie. Córeczka przytula się mocno do mnie – nie rozumie, czy to jest zabawa, czy jakiś groźny pościg. Po chwili jednak śmieje się razem z nami. Kontynuuj czytanie
sezon ogórkowy czas zacząć:)
Wakacje szczęśliwie się rozpoczęły, warto więc poszukać tematów typowo wypoczynkowych, więc… Zupę pomidorową każdy zna, ale też każdy lubi inaczej:)Gdy dzieci były małe, zawsze gotowałam ją z ryżem, bo makaron dla malucha jest bardzo nieporęczny. I tak się przyzwyczailiśmy i długie lata pomidorowa była zawsze z ryżem. Kontynuuj czytanie
Kiedy czujesz się, jak jemioła.
Od dłuższego czasu czuje się w Kościele, jak jemioła. Dlaczego przyszło mi do głowy porównanie z pasożytem? Bo jemioła, żeby mogła funkcjonować wysysa wszystkie życiodajne substancje od rośliny głównej. I tak jest ze mną. Bo przecież wszystkie siły czerpię od Niego. To znaczy,że nieustanie biorę. Od Chleba Eucharystycznego Kontynuuj czytanie
Ja mogę, ale czy zniesiesz?, czyli bam-boo day (odc. 20)
Nie ma mnie tu. A dlaczego? Bo jest źle. Bo nie chcę dzielić się życiem bez nadziei, które próbuje mnie wciągnąć. Nie będę upiększać słowami tego, co piękne nie jest. Ciągle jeszcze ufam (choć nie bez zwątpień pojawiających się setki razy w ciągu dnia), że do piękna idę. Kontynuuj czytanie

